Podróże: Korea (4)

W poprzednim odcinku: 38N. Pontonem przez Orient. Grill. Piwo, ryż z groszkiem i marchewką, sok, pieczywo i owoce.


Weekend to był czas tylko dla mnie. Pierwszego dnia poszedłem sprawdzić, co kryły drzewa naprzeciw knajpki. Miałem problemy ze znalezieniem bramy wejściowej, okazało się, że „ancient king” władał w XVw., ale cała grupa grobowców była niesamowita. Każdy z nich składał się małego budynku (prawdopodobnie świątyni) i kurhanu pełnego kamiennych zwierząt i ludzi. Dwa mniejsze grobowce po dwóch stronach trzeciego, dużo bardziej okazałego. Porobiłem trochę zdjęć i z powodu gorąca uciekłem w chłód COEX Mallu.

Seongjong

Soengjong

W Coeksie od północy, za kinem, znajduje się Oceanarium. Większość energii, która nie została zużyta na opiekę nad zwierzętami została zaprzęgnięta do upychania akwariów w możliwie najdziwniejsze miejsca. Wewnątrz butli p/poż., zamiast obrazków na ścianach, w wysokich rurach z plexi, zamiast umywalek, wewnątrz lodówki, w budce telefonicznej. Dość oczywiste było, że ich grupą docelową są maluchy. Co nie znaczy oczywiście, że mi to przeszkadzało.

Oceanarium

W pewnym momencie frywolne aranżacje zaczęły ustępować bardziej klasycznym akwariom o potężnych płytach szkła (swoją drogą: chcę z powrotem do Lizbony…), albo tunelach ciągnących się po dnie basenu. Biorąc pod uwagę, że tunelem biegł ruchomy chodnik leniwie przesuwając stojących na nim ludzi, zastanawiam się kto komu jest prezentowany: raje i rekiny nam, czy na odwrót.

Oceanarium

Oceanarium

Skoro już byłem tak daleko na północy centrum COEX, postanowiłem sprawdzić, jak wyglądają ich kina. Okazało się, że ceny biletów w największym kinie Korei są porównywalne z takim Heliosem, czy innym Cinema City: 8000 KRW to mniej więcej 16 PLN. Dobrze – akurat puszczali kilka filmów, które chciałem obejrzeć…

N Tower

N Seoul Towerto wieża radiowo-widokowa znajdująca się, jak sama nazwa mówi, na szczycie Namsan w samym centrum miasta. Jak we wszystkich tego typu obiektach, szybkobieżna winda zabrała mnie na pokład widokowy, z którego rozciąga się widok na olbrzymi kawał miasta. Chętnie obejrzałbym sobie ten kawał miasta, gdyby nie smog, który tego dnia był zbyt na to gęsty. Nic to, przynajmniej porobiłem sobie zdjęcia miejsca, w którym wysiadłem pod wieżą z autobusu.

Dalsza trasa proponowanej wycieczki wiodła do pałacu Gyeongbokgung. Ilość policji, młodo (żeby nie powiedzieć: szczylowato) wyglądających ludzi złatwo dostępną bronią połączona z dziwnym przedwczesnym zamknięciem pałacu spowodowały, że najnormalniej w świecie się spietrałem i nawet nie próbowałem kłócić się z cieciem, że jest dopiero 16:00, a w czerwcu mają wg tablicy otwarte do 19:00… Najbliższym autobusem dogoniłem ostatni bus wycieczkowy w stronę COEX.

Widok z N Tower

Do Gyeongbokgung wróciłem innego dnia. Na miejsce dotarłem na uroczystą zmianę wart. Widowisko porównywalne do podobnego w Buckingham Palace, tylko znaczniej bardziej kolorowe: czerwienie, zielnie, błękity, pełne RGB. Tuż po zmianie wart zaczynała się wycieczka z przewodnikiem, do której udało mi się dołączyć. Kobieta opowiadała nam o życiu dworu, o stosunkach króla z żoną, matką i konkubinami (w skrócie: jedyny sposób, żeby wyrwać się poza pałac, to spłodzić księcia i czekać, aż obejmie tron, żeby z Królowej przemienić się w Królewską Matkę). Skąd królowa wiedziała, jaka jest pora roku? Bo wyglądała na swój ogród i widziała, jak wyglądają rośliny.

Przewodniczka

Altanka

Przejście

Pagoda

Folk Museum

Ogródek

Similar Posts:

Tags: , , ,

Komentowanie wyłączone.