What to TiVo

US TV StationsW moim agregatorze RSS mam kilka predefiniowanych kanałów, których się nie pozbyłem po instalacji. Jednym z nich jest BuzzSugar, z wdzięcznymi seriami Box OfficeBuzz BrainteaserSong of the DayMovie preview oraz What to TiVo. Ten ostatni przemawia do mnie szczególnie mocno, bo jak wiedzą koledzy z pracy, seriali oglądam mnóstwo:

  1. Stargate Atlantis. Spinoff SG1, akcja rozgrywa się „w zasięgu” bramy na starożytnym statku-mieście Antlantów (Atlantydów?). Umieszczenie w stałej grupie dwóch tubylców zmieniło wyprawy z badawczych na handlowe. Mam wrażenie, że od serialu wieje nudą.
  2. Jericho. Serial został przerwany praktycznie w połowie drugiego sezonu, a szkoda. Post-nuklearny świat to głównie recesja i wojny terytorialne. Był w tym jakiś haczyk, fajnie się to glądało.
  3. The Tudors. W oczekiwaniu na trzeci sezon (Jane Seymour, królowa – nie aktorka), zastanawiam się po co ja to oglądam?
  4. Dexter. Serial o Miami. Powolny, prażący się w ostrym słońcu. Obłędny. Niesamowita pierwsza seria mocno trzmająca się Demonów dobrego Dextera Jeffa Lindsaya, zamknięta całość. Druga seria to nie Dekalog…, ale popsuć pomysłu się im jeszcze nie udało. Czekam na trzecią serię – właśnie się zaczyna.
  5. Burn Notice. Serial- meteor. Pojawił się i zniknął już po 9ciu odcinkach drugiego sezonu, a szkoda. Też o Miami, też powolny i prażący się w słońcu. A do tego w drugim planie Caprica-Six… eee… to znaczy Tricia Helfer. Co prowadzi nas do
  6. Battlestar Galactica. Wciąż szukają drogi do domu, ale jest dla serialu nadzieja na zgrabne zakończenie – zagadki szybciej są rozwiązywane, niż wprowadzane nowe. No i z ostatecznej piątki został tylko jeden nieznany model.
  7. Supernatural. Co ja mam zrobić z tym serialem? Nie chciałbym, żeby podzielił los Stargate Atlantis, czy Lostów, ale… anioł? Mieszali przez trzy sezony mitologie całego basenu Morza Śródziemnego, a nawet kawałkami Indii i Dalekiego Wschodu, cały czas unikając jak ognia aniołów i diabłów. Demony? Czemu nie – są w tym serialu niemal namacalne, ale Szatan był tabu. A tu taka bomba – Castiel. Zobaczymy jak z tego wybrną. Aha! No i w jednym z odcinków jakiś duch znęcał się na Capricą-Six
  8. Eureka! Tuż po wojnie cały projekt Manhattan został przeniesiony do małego misateczka, które potem zostało usunięte z map. Pół wieku później pewien agent FBI przypadkiem trafia tam z córką. Od słowa do słowa, zostaje tam na posadzie szeryfa i (biorąc pod uwagę także córkę) najgłupszym z mieszkańców miasteczka. Miasteczka, które panicznie boi się szkolnych pokazów naukowych.
  9. Grey’s Anatomy. No… Grey’s Anatomy. BTW, szukam drugiego sezonu. Trochę ciężko było wskoczyć w miejsce, gdzie panna młoda przez dwa odcinki leży w sukni ślubnej na podłodze bez żadnego kontekstu, co do cholery stało się między sezonami pierwszym i trzecim.
  10. Lost. Serial niby przekreślony, ale ciągle do niego wracam tylko po to, żeby sobie obiecać, że to już za dużo, że tego się nie da przełknąć. Po czym do serialu wracam. I love to hate it.
  11. Terminator: The Sarah Connor Chronicles. Akcja serialu zaczyna się tuż po Terminatorze 2. John Connor ma 15 lat, mamusia robi wszystko, co może, żeby kolejne terminatory ich nie dopadły, Connor-dowódca przysyła kolejnego terminatora-służącego. W tej roli Summer Glau, równie neurotyczna i autystyczna, co w Firefly. Serial u mnie nie chwycił.
  12. Torchwood. Spinoff z Doctora Who. Trochę odważniejszy, nadawany późnym wieczorem. Producenci nie mają chyba serca do serialu, co mnie niepokoi.
  13. Doctor Who. Człowiek-instytucja. Ostatni odcinek czwartego sezonu wyglądał jak podsumowanie serialu, ale na koniec dali reklamówkę Christmas Special 2008. Czyli jest jeszcze na co czekać.
  14. Doctor House. House M.D. jest nie-sa-mo-wi-ty. Nadal, nawet po czterech sezonach. Do tej pory tak długie zainteresowanie miałem dla West WingSG1 się nie liczy, bo siedem sezonów obejrzałem niemal ciurkiem.
  15. Heroes. Obecnie Księga Trzecia: Złoczyńcy. Ludzie tak pokochali Gabriela A.K.A. Sylara, że producenci nie byli w stanie zabić go pożądnie w How to Stop an Exploding Man. Doprowadziło to chyba do najdziwniejszego tekstu tego sezonu: Oh, but Gabriel, I am your mother! WTF? Brasialiana?

No! To już chyba wszystko. Nie na tej liście seriali, które zostały zawieszone, bądź je wykreśliłem jakiś czas temu, ale i tak jest imponująca. And what to TiVo?

Poniedziałek: Heroes
Wtorek:  House M.D. oraz Eureka!
Czwartek: Supernatural oraz Grey’s Anatomy

Similar Posts:

Tags: , ,

2 komentarze do “What to TiVo”

  1. MarcinNo Gravatar  pisze:

    UPDATE: Eureka! się na razie skończyła. Tydzień temu był ostatni odcinek tego sezonu. Hmmm, a się nie zapowiadało…

  2. Demilitarized Zone » Blog Archive » In search for a home…  pisze:

    […] obejrzałem ostatni odcinek serialu Battlestar Galactica. Jak pisałem już kilka razy, wątki są zamykane, zagadki rozwiązywane. W poprzednim poście miałem kilka pytań, na które […]