Miałem kiepski dzień

Wczoraj miałem naprawdę kiepski dzień. Normalnie w czwartki po południu mamy tzw. piwne czwartki. Podczas wczorajszego najpierw wydarłem się na kolegę, który postanowił potrząsnąć moim fotelem, kiedy próbowałem dostać się do Fuel Depot i go wysadzić, potem zostałem potraktowany jako mięso armatnie podczas Mafii.

Miałem nic nie pisać. Tym bardziej, że grajek zaserwował mi tak dołujące empetrójki, że na przekór diabelskiemu urządzeniu przekonałem sam siebie, że tak naprawdę nic się nie zdarzyło. Ale w sumie się zdarzyło. Drodzy koledzy i koleżanki pozwolili mi poczuć się znowu, jak w podstawówce. Zabijmy najpierw Z. Przy pięciu graczach wynik zależy od tego, co wylosuje Z. W sumie to chyba nie ma sensu, żebyś następnym razem znowu grał. Eee… dziękuję?

Dziś w windzie Pauli zapytała, czy jestem obrażony na wszystkich. Powiedziałem, że nie – ale po zastanowieniu w drodze do domu uznałem, że skłamałem. Tak, mam żal do wszystkich przy stole. Na dwie godziny – od 18 do 20 – aktywnie grałem może 5 minut. Jeśli nikt tam nie chciał ze mną grać, to po co mnie w ogóle zapraszano? A dziś Pati na mój widok – po kilku wczorajszych prośbach, żeby dali sobie spokój – zapytała To ty żyjesz?!?

Similar Posts:

Tags: ,

4 komentarze do “Miałem kiepski dzień”

  1. patiNo Gravatar  pisze:

    Marcin,
    powiem tak:
    po pierwsze, Twoje poczucie humoru jest ok, zaś innych już nie, prawda?
    po drugie, oczywiście możesz mieć żal, zostałeś 2 razy wyeliminowany, ale nie przypominam sobie, żebyś był wtedy tak asertywny jak tutaj i z Twoją bezpośredniością stwierdził, że chcesz wreszcie zagrać. Podstawówka podstawówką, po piwie wiele rzeczy się mówi/robi, ale Ty zachowałeś się tak jak my :]

  2. MarcinNo Gravatar  pisze:

    Nie wiem, o co dokładnie chodzi z „moim” poczuciem humoru, ale jeśli o to, że sam się śmiałem z Zabijmy najpierw Z., bo tego nauczyłem się właśnie w podstawówce – śmiej się z siebie, żeby innym się to znudziło.

    I tak – zostałem wyeliminowany 2 razy. Potem jeszcze raz, a potem przyszedł Remik. I nie mów, że nie protestowałem na głos przed kolejnym odstrzałem w pierwszej kolejce – wtedy właśnie X. (nie powiem dokładnie kto, bo nie wiedział, że to już druga taka sesja) powiedział o sensie następnego razu.

    I zacząłem protestować po 2 grach dopiero, bo za pierwszym razem „opamiętaliście się” właśnie po 2 grach – innymi słowy „grzecznie czekałem” (na ile ja to potrafię).

  3. bazylNo Gravatar  pisze:

    Się nie stresuj, mister DMZ. Doły rzecz normalna. Łączę się z Tobą w wielkim bólu.
    Na przyszłość – możesz wziąć przykład ze mnie i nie grać :D

  4. MarcinNo Gravatar  pisze:

    No właśnie – więcej w tym doła niż czegokolwiek innego. Tak sobie przed chwilą spojrzałem na Pati idąc na drugie piętro i sobie pomyślałem: napisałem notkę, powiedziałem ludziom, że jestem na nich zły, ale przecież niczego w zamian nie oczekuję; no może poza tym, że następnym razem mój udział w Mafii będzie odrobinę większy – to wszystko