Mr Nobody

Obejrzałem wczoraj w końcu Mr Nobody. Dziwny film, film o podejmowaniu (bądź nie) decyzji. Zaplątany jak, nie przymierzając Primer. Z tym, że trochę jaśniej twórcy pokazują, którą wersję historii w danym momencie widzimy. No i na końcu jedna wersja Nemo mówi drugiej wersji Nemo, o co chodzi. Tak, żebyśmy i my mogli coś z tego zrozumieć. A jest co rozumieć: widzicie, Nemo po prostu ma…

Kudos dla  scenarzysty za to, że jedna z wersji Nemo pracuje jako gospodarz programu popularno-naukowego. Uzyskali łatwy sposób przedstawienia kwazi-naukowych podstaw do rewelacji z końca filmu; sposób, który dla widza nie jest szczególnie irytujący.

Jared Letho jako starzec – oh-em-gee. Nemo Nobody lat 118 to majstersztyk. Nie wiem, czy głos mu zmienili komputerowo, czy to jego własny skrzek, ale nawet oczy – normalnie give away, że mamy do czynienia z młodym człowiekiem pod lateksową maską, nawet oczy do tej kreacji pasują. No i to… coś, ciągłe zwilżanie ust, maniera, której pewnie Nemo nabrał przez stulecie swojego życia, a która dotyczy bardziej starców niż ludzi młodych.

Muzyka to w większości standard – rock lub pop pasujący do epoki. No i Pavane. Są takie utwory klasyczne, które mimo mojej ogólnej niechęci do tej muzyki, towarzyszą mi często: Chór Dziewcząt Połowieckich z Kniazia Igora (to chyba jest Chór; utwór zaczynający się od „Uleć na skrzydłach wiatru”), W grocie Króla Gór z Peer Gynta czy chór cyganów z Trubadura (ten z kowadłami). Od wczoraj na tej liście znajduje się także Pavane Gabriela Fauréra – poszukajcie, posłuchajcie – warto.

Na koniec, z wewnętrznych mrugnięć oka szczególnie spodobał mi się komentarz starego Nemo n.t. życia sprzed kwazi-nieśmiertelności: Jedliśmy mięso, paliliśmy papierosy, robiliśmy wiele rzeczy zabronionych w tym bagnie. I gziliśmy się… gziliśmy. I zakochiwaliśmy się… zakochiwaliśmy. Ale generalnie nic się nie działo, jak we francuskim filmie. Mr Nodbody produkowany jest przez Pathé, France 2, France 3, kilka firm z Belgii, ale generalnie to jest francuski film. Niech to będzie przestrogą dla ludzi chcących ten film obejrzeć: przygotujcie się na mięso, papierosy, seks, zauroczenia i na ogólną powolność opowieści. Ale jest warto.

Similar Posts:

Tags: ,

Leave a comment: