Opera Unite

16 czerwca 2009

unite

HD Version

Read more »

Tags: , ,

Reinvent the Web

16 czerwca 2009

reinvent

W niedzielę podszedł do mnie znajomy, żeby zapytać mnie co to jest. A co ja, biedny szaraczek, mogłem mu odpowiedzić? „Dowiesz się we wtorek”. Czyli dziś. Za dwie godziny.

W sumie to ja też nie do końca wiem o co w tym chodzi ;)

Tags: ,

Miałem kiepski dzień

22 maja 2009

Wczoraj miałem naprawdę kiepski dzień. Normalnie w czwartki po południu mamy tzw. piwne czwartki. Podczas wczorajszego najpierw wydarłem się na kolegę, który postanowił potrząsnąć moim fotelem, kiedy próbowałem dostać się do Fuel Depot i go wysadzić, potem zostałem potraktowany jako mięso armatnie podczas Mafii.

Miałem nic nie pisać. Tym bardziej, że grajek zaserwował mi tak dołujące empetrójki, że na przekór diabelskiemu urządzeniu przekonałem sam siebie, że tak naprawdę nic się nie zdarzyło. Ale w sumie się zdarzyło. Drodzy koledzy i koleżanki pozwolili mi poczuć się znowu, jak w podstawówce. Zabijmy najpierw Z. Przy pięciu graczach wynik zależy od tego, co wylosuje Z. W sumie to chyba nie ma sensu, żebyś następnym razem znowu grał. Eee… dziękuję?

Dziś w windzie Pauli zapytała, czy jestem obrażony na wszystkich. Powiedziałem, że nie – ale po zastanowieniu w drodze do domu uznałem, że skłamałem. Tak, mam żal do wszystkich przy stole. Na dwie godziny – od 18 do 20 – aktywnie grałem może 5 minut. Jeśli nikt tam nie chciał ze mną grać, to po co mnie w ogóle zapraszano? A dziś Pati na mój widok – po kilku wczorajszych prośbach, żeby dali sobie spokój – zapytała To ty żyjesz?!?

Tags: ,

15lecie Opery

28 kwietnia 2009

Happy Brithday Opera DesktopW mojej skrzynce pojawiła się informacja, że dziś mija 15 lat od kiedy norweski Telenor zajął się Internetem. O tym co zdarzyło się wtedy i co przyszło później, można sobie poczytać albo na my.opera, albo na stronach firmy:

Tags: ,

Opera 10α

20 kwietnia 2009

opera10alpha

Rozmawiałem niedawno z kolegą z pracy nt. takich zabawek, jak np. WebFonty i w jej wyniku zorientowałem się, że w sieci dostępne są buildy Opery, które nie tylko mają WebFonty, ale na przykład osiągają 100/100 w Acid3. W związku z tym postanowiłem uaktualnić trochę skórę tego bloga: nowa czcionka tytułu, nowe śródtytuły – ale nie potrafię znaleźć rodzin czcionek posiadające tylko te trzy marne cechy:

  1. wolne/darmowe – nic nie kosztują i można je użyć na tak szerokim medium, jak strona WWW
  2. są ładne/eleganckie
  3. posiadają glyphy dla polskich liter

Na razie znalazłem Fatboy Slim BLTC (BRK) dla tytułu (problem: brak polskich liter), Fertigo Pro dla tytułów notatek (OTF, z jakiegoś powodu nie chcą się renderować, chwilowo zastąpione przez Gentium Basic). Brakuje mi ładnego sans-serifa dla tekstu notatek – miałem chrapkę na Museo Family (i Lido STF dla tytułów), ale niestety punkt 1szy jest zaporowy…

fonts-compPrzy okazji: czcionki takie, jak A.C.M.E. Secret Agent czy Minya Nouvelle utwierdzają mnie w przekonaniu, że Comic Sans MS powinna być wymazana z naszej rzeczywistości.

Tags: , , , , ,

XMass Party ’08

15 grudnia 2008

XMPv8

W piątek odbyła się impreza gwiazdkowa, na którą oprócz ludzi z firmy zaproszone zostały także ich osoby towarzyszące. Mam wrażenie, że było nas lekko pod dwie setki. Ludzie bawili się świetnie (mam dowody), impreza trwała przynajmniej do 1:30.

Tak sobie myślę: skoro i tak tego bloga czytają ludzie z pracy – fotki przeze mnie zrobione powinny się dziś pojawić na Squadaku. Gdzie dokładnie jeszcze nie wiem, ale szykujcie się na 1,8G (nie, Łukasz, nie 1,8g, tylko 1,8G).

Tags: , ,

Opera Mini 4.2

25 listopada 2008

Ten wpis jest praktycznie sponsorowany…

Dzisiaj Opera opublikowała nową wersję przeglądarki Opera Mini. Według ogłoszenia na stronie Choose Opera, dzięki uruchomieniu nowego parku serwerów w Stanach, Mini przyśpieszyło tam o 30%. Myślę, że teraz, kiedy Amerykanie nie zapychają naszych serwrów, w Europie Mini pewnie też przyśpieszy. Wśród nowinek, Choose Opera chwali się, że Mini jest pierwszą alternatywną przeglądarką dostępną dla Androida. Więcej napiszę, jak tylko ściągnę sobie to na komórkę i chwilę się pobawię. Na razie, filmik:

http://www.youtube.com/watch?v=3S56ep4GjwI&fmt=18

Tags: , , ,

Zajęcia z japońskiego

18 listopada 2008

Jedna z grup w naszej firmie zaproponowała kilkanaście dni temu, żeby w ramach zajęć językowych umożliwić naukę języka japońskiego. Pomyślałem, że to może być niezła przygoda, zapisałem się i właśnie w tej chwili rozpoczynają się pierwsze zajęcia. U-huhuhuhu!

Tags: , ,

Lubię nadgodziny…

29 października 2008

…z umiarem, ale zawsze to dodatkowa forsa. Wczoraj była wypłata, z nią przyszedł zwrot za nadgodziny. Udało mi się spłacić sponsorów od biblioteki, a do tego jeszcze wpłaciłem resztę nadgodzin na mojego laptopka.

Tags: , , ,

Szkolenie z…

9 października 2008

Dowód

Jak pisałem wczoraj, firma wysłała nas do Bielawy na szkolenie. Którego nie było. To znaczy, w sumie było. Tylko trwało 30 minut (albo 45 – jeśli uznać fragment Samych Swoich za część „szkolenia” [albo 15 – jeśli odrzucić pierwsze straszne pół godziny]).

Pierwszy hint, który całkowicie przeoczyłem, jak zresztą chyba wszyscy niewtajemniczeni, to „drugi dzień wolny” i „czas trwania zajęć: 12 godzin” w jednym mailu. Eeee… to znaczy: w jaki sposób?!? Ten plan jest nierealny! No bo własnie był. Drugi hint przyszedł od Krystiana („pana Prezesa„), który po angielsku przeprosił Frode, Rikarda i całą resztę, że szkolenie jest po polsku, ale będą mogli wyjść już za pół godziny.

Szczerze powiem, że jako stary „wyjadacz” widziałem kilka szkoleń, całkowicie poprawnych, gdzie w ramach rozgrzewki pokazywano nam, jak czegoś nie robić. Albo szkolenia z asertywności, gdzie szkoleniowiec brał ludzi pod włos i czekła kiedy się zbuntują. Kiedy więc zobaczyłem koszmar w stylu uczelnianym uznałem po prostu, że to własnie takie branie pod włos (-Czy mogę zadać pytanie? -Nie! Nie może Pan!) i zaraz się skończy, a po nim będzie normalne szkolenie. Po dwudziestu minutach zacząłem być zły. Po trzydziestu farsa została przerwana tylko po to, żeby kolejną poprowadzić, tym razem udając normalne szkolenie.

Kartka żywnościowa

Okazało się, że „wykładowcy” to wynajęci ludzie, którzy robili wprowadzenie do swoistego LARPa, w którym grupami mieliśmy się wcielić w oddziały żołnierzy, którzy koło 45 roku poszukują zagubionego przez Niemców złota. A umiejscowienie szkolenia w Bielawie wynikało pewnie z tego, że do Włodarza, wielkiej podziemnej fabryki zbudowanej w ramach projektu Riese, był w sumie rzut beretem. Były zagadki logiczne, „zwiad”, przejazd wojskową ciężarówką po wertepach (-Hamowanie to nie problem, najwyżej się na was przwerócę, ale jak on przyśpieszy, to się przez burtę wypierdzielę!), kartki żywnościowe, kuchnia polowa, jazda drezyną pod górę na czas (spasowałem), strzelanie do celu, kronika filmowa, no i poszukiwanie złota Gór Sowich. Całość skończyła się imprezą w stylu retro z żurkiem w chlebie i rybą… (co to była za ryba?). Do tego duuużo alkoholu i karaoke z kilkoma fajnymi piosenkami, ale także z Białym misiem, czy Żółtym jesiennym liściem, takie trochę wesele… Poza tą rzeczą jednak: podobało mi się!

A co do mojego zarzutu, że wierchuszka wysłała błędny komunikat i ludzie się nie przygotowali: był mail, żeby ciuchy wziąć na wyjście w „wiochę”, ale nie – że będziemy się przedzierać rozmoczoną drogą przez wilgotne knieje do składowiska cementu. Pomijając wszystko inne – podchwyciwszy pomysł z Górą Parkową (czy jak jej tam) ja się przygotowywałem na wyjście w góry. No może dopiero dzień później, ale zawsze. Poza tym, kto mnie bierze serio?

Tags: , , ,